W sobotę miejsce Akademii Świętokrzyskiej oficjalnie zajął Uniwersytet Humanistyczno-Przyrodniczy Jana Kochanowskiego w Kielcach – to symboliczna chwila – mówi wzruszona Regina Renz, ostatni rektor AŚ i pierwszy UHP.Dokładnie w Wielką Sobotę wchodzi w życie ustawa z 23 stycznia 2008 roku o zmianie nazwy. Akademia istniała niecałe osiem lat – 1 września 2000 roku zastąpiła Wyższą Szkołę Pedagogiczną w Kielcach.
– Pamiętam głosy, że lepiej poczekać i od razu utworzyć uniwersytet. Byłem innego zdania, tym bardziej że spełnialiśmy wówczas wszystkie wymagania. Opłaciło się, bo znacznie łatwiej było pozyskiwać profesorów i szanse na rozwój uczelni rosły – wspomina Stanisław Cieśliński, ostatni rektor WSP.
Wczoraj na największej świętokrzyskiej uczelni trwały ostatnie przygotowania do zmiany nazwy. Około godz. 15 miejsce akademii na stronie internetowej zajął uniwersytet. – Mamy już nowe tablice. Uroczyście zamontujemy je we wtorek o godz. 10 – zapowiada Ryszard Biskup, rzecznik prasowy uczelni. Wymieniono już większość druków i pieczęci, są nowe informatory dla studentów. – Wydziałowi Zarządzania i Administracji trzeba było odesłać do korekty wniosek o prawo do doktoryzowania, bo cały czas obowiązywała w nim stara nazwa – mówi Biskup.
Zmiana nazwy kosztować będzie ok. 100 tys. zł. Na razie nie wiadomo, kto zapłaci za wymianę legitymacji studenckich. – W Bydgoszczy, gdzie kilka lat temu powstał uniwersytet, płacili studenci – przypomina rzecznik uczelni. Trwają też prace nad projektem nowego sztandaru, godła i flagi. Wymiana jest pilna, bo AŚ wciąż posługiwała się sztandarem WSP. Wtorkowa uroczystość będzie miała skromny charakter. – To będzie raczej refleksyjne spotkanie. Kończy się jakiś ważny etap, a na tę zmianę pracowało wiele osób. Mam nadzieję, że wszyscy się tam spotkają – mówi Renz. Ona sama także powinna już mieć nowy pierścień rektorski.
Oficjalne świętowanie zaplanowano na 7 kwietnia i będzie ono połączone z uroczystym oddaniem do użytku budynku uczelni przy ul. Świętokrzyskiej. Udział w uroczystości zapowiedzieli m.in. prezydent Lech Kaczyński, minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka oraz arcybiskup Stanisław Dziwisz.
– To dla mnie wzruszająca chwila. Trudno w ogóle porównywać akademię z 2000 roku z obecną. Uczelnia się rozrosła, podniosła poziom kształcenia – podkreśla senator Adam Massalski, długoletni rektor AŚ. – Największym sukcesem jest chyba zmiana podejścia samych pracowników uczelni. Pamiętam krytykę za otwieranie nowych kierunków. Dziś to podstawa do przekształcenia się w uniwersytet klasyczny – twierdzi Massalski.
Zdaniem senatora największą porażką akademii była nieudana transakcja kupna biurowca Exbudu. – To byłby idealny rektorat, a teraz trzeba go wybudować – mówi i bagatelizuje m.in. aferę korupcyjną czy zamieszanie wokół filii akademii otwartej nieprawnie w Staszowie. – Takie problemy przeżywały wszystkie uczelnie – podkreśla.
– Dla mnie ważne jest co innego. Gdy zmieniano nazwę na akademię, od głosu wstrzymało się kilku posłów. Przy głosowaniu nad utworzeniem Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego wątpliwości nie było. Poza tym na utworzenie AŚ czekaliśmy około 30 lat, a na uniwersytet 8. Mam nadzieję, że uniwersytet klasyczny powstanie jeszcze szybciej – mówi Renz.
– Nie czuję nostalgii za Akademią Świętokrzyską, bo jej koniec oznacza dalszy rozwój. Mam nadzieję, że Uniwersytet Humanistyczno-Przyrodniczy też tak odczuje przekształcenie – mówi Stanisław Cieśliński.
Uniwersytet w liczbach
Kształci na 24 kierunkach. Ma 7 praw do doktoryzowania. Studiuje na nim ok. 24 tys. osób, a pracują ponad 2 tys.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce, Marcin Sztandera